ETF Na Bitcoina – Wszystko Co Powinieneś Wiedzieć

Pod koniec października 2021 ruszył pierwszy amerykański ETF na bitcoina, Mowa o ProShares Bitcoin Strategy ETF. Bitcoinowy ETF, który pojawił się już na giełdzie, bezpośrednio w bitcoiny nie inwestuje. Sama kryptowaluta notuje natomiast niemalże historyczne maksima. Czym jest więc ETF na bitcoina, co mówią o nim eksperci i co powinniśmy o nim wiedzieć? O tym opowiadamy w naszym poniższym wpisie.

Czym jest ETF?

Aby usystematyzować informacje, na samym wstępie powiedzmy sobie czym owe ETF jest. To skrót od angielskiego Exchange Traded Fund. W Polsce mówi się o funduszu indeksowych ETF. To jeden z najłatwiejszych oraz najmniej ryzykownych sposobów oszczędzania na giełdzie. Fundusz ten odzwierciedla stan wybranej giełdy. Co prawda w Polsce jest ich zaledwie trzy, ale za oceanem ich liczba stale rośnie, a jakiś czas temu dołączył do nich fundusz indeksowy ETF na bitcoiny.

ETF na bitcoina

ETF na Bitcoina jest funduszem, który przyjmuje ekspozycję na bitcoina poprzez kontrakty futures. Te emitowane są przez CME Group. Na amerykańskiej giełdzie znajduje się on zaledwie od kilku miesięcy – od października. Już w dniu debiutu okazał się być spektakularnym hitem. W ciągu kilku godzin funduszowi udało się pozyskać niemal 570 milionów dolarów. Zaledwie dzień później notowań miał już ponad 1,1 miliard dolarów. Dla porównania, ETF na złoto z 2004 roku zebrał 1 miliard dolarów w ciągu trzech sesji. Oznacza to więc, że ETF na bitcoina pobił rekord, a jego wejście na giełdę okazało się być sporym wydarzeniem.

Powinniśmy wspomnieć, że ETF nie inwestuje bezpośrednio w bitcoiny, a w kontrakty futures. Te notowane są na giełdzie towarowej CME – w Chicago. W praktyce oznacza to więc, że napływy do funduszu nie przekładają się na wzmożony popyt na bitcoiny. Ten rośnie poprzez pozostałe transakcje, a więc arbitraż, hedging itp. 

Sam matriaż ETF z kryptowalutami (bitcoinem) komentowany był w amerykańskim nadzorze. Miał on wątpliwości co do jego słuszności. Ostatecznie jednak SEC (Komisja Papierów Wartościowych i Giełd) nie wykorzystała okresu w którym mogła zająć stanowisko w tej sprawie, w związku z czym produkt mógł zadebiutować na giełdzie. Tak też się stało, a ETF na bitcoina nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Niedawno zostały złożone kolejne wnioski – od Invesco, VanEck oraz Valkyrie Investments. Jeżeli sytuacja z SEC znów się powtórzy, już niedługo zobaczymy więc kolejny debiut tego typu instrumentów. Dodajmy, że miał on już miejsce w Europie oraz Kanadzie. Firmy Grayscale Investments oraz Bitwise Asset Management oczekują na zezwolenie na prowadzenie funduszy ETF, które będą przejmować ekspozycję bezpośrednią na bitcoiny. 

Warto także wziąć pod uwagę sytuację złotówki, przez co możemy mówić o historycznych relacjach PLN/BTC. Jeden bitcoin kosztuje dziś ponad pięciokrotnie więcej, niż kosztował rok temu. Ta kwota może wciąż rosnąć – zwłaszcza obserwując obecną sytuację na rynku.

Zobacz też: Bitcoin – Jak Zacząć?

Nie taki ETF fajny?

Inwestorzy, którzy działają na amerykańskiej giełdzie pokazali, że posiadanie jednostek ETF zamiast kupowania samych bitcoinów, jest znacznie łatwiejsze, a także… bezpieczniejsze. Nie muszą się już oni dłużej martwić bezpieczeństwem swoich portfeli, które znajdują się tylko i wyłącznie w świecie wirtualnym. Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że ETF na bitcoina oparty jest na wspomnianych wcześniej kontraktach futures. Oznacza to więc, że pojawia się dodatkowy koszt wejścia na same kontrakty – uwzględniając contango. To właśnie przez to osiągać on będzie nieco słabsze wyniki – zwłaszcza gdy porównamy je z aktywami bazowymi. 

Im bliżej dnia rozliczenia, tym ETF musi pozbyć się tańszych kontraktów futures, a kupić te droższe. Powoduje to przerzucanie kosztów na inwestorów. Jest to tak zwane rolowanie kontraktów. Powoduje ono erozję stóp zwrotu. Generowane są także dodatkowe koszty. Za ETF na bitcoina odpowiada  ProShares Bitcoin Strategy. W tym przypadku wskaźnik Total Expense Ratio (TER), wynosi 0,95%. Fundusz pobiera więc podobne opłaty do tych, które posiadają ekspozycję na akcje.

Bitcoinowy ETF da się lubić

Mimo wyżej opisanych wad, ETF na bitcoina cieszy się ogromną popularnością wśród amerykańskich inwestorów. Najbardziej zainteresowani są ci instytucjonalni. Dzieje się tak dlatego, ponieważ mamy do czynienia z produktem regulowanym, a więc bezpiecznym. Inwestorzy nie muszą się w tym przypadku martwić się o ryzyko brokera, ponieważ zwyczajnie przyjmują ekspozycję na notowania BTC.

Niezależnie od zainteresowania ETF na bitcoina, warto pamiętać, że wielcy inwestorzy posiadają nieosiągalne dla nas środki, które umieszczone są w różnego rodzaju obligacjach. Ponad połowa z nich posiada obecnie ujemne oprocentowanie. Eksperci zgadzają się, że już wkrótce coraz więcej z nich zacznie ryzykować, a środki, które wycofają z obligacji, postanowią zainwestować w nowe aktywo, jakim jest ETF na bitcoina.

Robert Baczkowski
robert.baczkowski@inwestujfinanse.pl | + Artykuły

Od wielu lat jestem zapalonym inwestorem i entuzjastą kryptowalut. Ukończyłem matematykę na University of Toronto w Kanadzie.
Stworzyłem tę stronę, aby dzielić się z ludźmi moją, zdobywaną przez wiele lat, wiedzą na temat finansów i inwestycji.
Lubię podejmować ryzyko i chętnie piszę o finansach.
W skrócie jestem osobą, która kocha pieniądze i dobrze nimi zarządza.